czwartek, 21 lipca 2011

Chcą w Holandii Polaków czy nie?

Nie chcemy u nas Polaków - tak mówił w środę w Parlamencie Europejskim holenderski eurodeputowany. Posypały się na niego gromy, padły oskarżenia o ksenofobię i nacjonalizm. Reporter TVN24 sprawdził, jak jest naprawdę z postrzeganiem Polaków w Holandii.

Tomasz Piwczyk od prawie dwóch lat pracuje w Holandii przy uprawie kwiatów. Wyjechał tam w poszukiwaniu lepiej płatnego zajęcia. W jego opinii, nie jest tak, iż Polacy nie są w Holandii mile widziani. - Starsi Holendrzy doceniają walory Polaków, ponieważ dobrze pracują, są wydajni - mówi pan Tomasz. 

wtorek, 5 lipca 2011

Strategia oświaty dla mniejszości ukraińskiej w Polsce przyjęta

Podczas spotkania w MSWiA został przyjęty dokument Strategia rozwoju oświaty mniejszości ukraińskiej w Polsce. Strategia została wspólnie wypracowana przez administrację rządową i organizacje mniejszości ukraińskiej w Polsce. Dokument trafi do podpisu ministrów: spraw wewnętrznych i administracji oraz ministra edukacji narodowej.

Strategia rozwoju oświaty mniejszości ukraińskiej w Polsce proponuje: powołanie doradców metodycznych dla nauczycieli języka ukraińskiego w siedmiu województwach (pomorskim, podlaskim, podkarpackim, dolnośląskim, lubuskim, małopolskim i mazowieckim); określenie zasad współpracy kuratoriów oświaty i organizacji mniejszości ukraińskiej; przejęcie przez marszałków województw niektórych szkół mniejszości ukraińskiej prowadzonych obecnie przez gminy i powiaty; a także zwiększenie liczby uczniów należących do mniejszości ukraińskiej w polsko-ukraińskiej wymianie młodzieży.

Celem Strategii rozwoju oświaty mniejszości ukraińskiej w Polsce było dokonanie analizy sytuacji oświaty mniejszości ukraińskiej w Polsce oraz wypracowanie rozwiązań umożliwiających właściwą realizację działań służących podtrzymywaniu tożsamości narodowej uczniów należących do mniejszości ukraińskiej. Prezentuje również działania w takich dziadzinach jak: baza dydaktyczna, przygotowanie kadry nauczycielskiej, pomoc metodyczna, od których w znacznej mierze zależy utrzymywanie wysokiej jakości kształcenia.

Granie Śląskiem

Kilka dni temu na konferencji w sejmiku śląskim w Katowicach Jarosław Kaczyński obwieścił: „jest niewątpliwą prawdą, iż nie ma sprzeczności między polskością a śląskością; że śląskość jest jedną z bardzo ważnych i znaczących form polskości”. A przecież jeszcze kilka miesięcy temu w „Raporcie o stanie RP” ostrzegał, że „śląskość jest po prostu pewnym sposobem odcięcia się od polskości i przypuszczalnie przyjęciem po prostu zakamuflowanej opcji niemieckiej”. Oskarżał także Platformę Obywatelską o nadmierne wspieranie regionalizmów oraz zarzucał premierowi Donaldowi Tuskowi przesadne afiszowanie się ze swoją kaszubskością.

Na pierwszy rzut oka jest to więc wyraźna zmiana retoryki, którą można wyjaśnić nadchodzącymi wyborami parlamentarnymi. Mielibyśmy zatem do czynienia z kolejnym przejawem cynizmu prezesa PiS-u, który mówi to, co chcą w danym miejscu i czasie usłyszeć wyborcy. Prezesa, który zapomina – licząc na słabą pamięć elektoratu – co głosił jeszcze wczoraj, by przypomnieć chociażby jego „żartobliwą” wypowiedź o Józefie Oleksym jako „polityku lewicowym średnio-starszego pokolenia”.

niedziela, 3 lipca 2011

Grecki kryzys dotyka Polaków. Wracają do domu

- Nie ma pracy i ludzie wyjeżdżają do Polski. Masowo - mówi Sylwia Zarzecka, która od 20 lat mieszka w Atenach. Razem z mężem - Grekiem - prowadzi dwa sklepy z polską żywnością: gołąbki w słoikach, polski ser, słodycze, alkohol. - Tak ciężko nie było jeszcze nigdy. Codziennie przychodzą do nas nasi przyjaciele, żeby się pożegnać. Współczuję im, bo powrót do Polski po tylu latach za granicą nie będzie łatwy.


Ateńska polonia bardzo dotkliwie odczuwa skutki greckiego kryzysu. Problem numer jeden to praca, a raczej jej brak. - Kiedyś pracowało się codziennie, siedem dni w tygodniu, jeśli ktoś chciał i miał siły. Można było dobrze zarobić. Teraz mam jedną, góra dwie dniówki w tygodniu - żali się Kajetan z Wrocławia. W Grecji jest od siedmiu lat, pracuje jako tynkarz. - Nie wiem, co zrobić: kupić jedzenie czy zapłacić rachunek za prąd. Jeśli po wakacjach nic się nie zmieni, trzeba będzie wracać - dodaje.

sobota, 2 lipca 2011

Kaczyńskiego na Śląsku wita "zakamuflowana opcja niemiecka"

Koszulki z rysunkami przedstawiającymi m.in. "zakamuflowane" warzywa przygotowali dla prezesa PiS działacze Ruchu Autonomii Śląska (RAŚ). Jarosław Kaczyński przyjechał do Katowic pierwszy raz od zamieszania związanego z jego słowami o "opcji niemieckiej". - Nie ma sprzeczności między polskością a śląskością - łagodził swoje niedawne wypowiedzi lider Prawa i Sprawiedliwości.


W "Raporcie o stanie RP" przedstawionym przez PiS pod koniec marca napisano, że śląskość jest "po prostu pewnym sposobem odcięcia się od polskości i przypuszczalnie przyjęciem po prostu zakamuflowanej opcji niemieckiej"; w późniejszej wypowiedzi prezes partii mówił: "twierdzenie, że istnieje naród śląski, my rzeczywiście traktujemy za zakamuflowaną opcję niemiecką".

Potem PiS wprowadziło poprawkę do tego fragmentu Raportu. Zmienione zdanie brzmiało: "Można dodać, że śląskość, która odrzuca polską przynależność narodową jest po prostu pewnym sposobem odcięcia się od polskości i przypuszczalnie przyjęciem po prostu zakamuflowanej opcji niemieckiej".

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Zaczęli bić Żyda. Uratował go Palestyńczyk

Żydowski mieszkaniec Jerozolimy, kierując się nawigacją GPS, trafił omyłkowo do arabskiej części miasta, gdzie natychmiast został zaatakowany kamieniami i kijami. Życie uratowała mu interwencja jednego z przywódców dzielnicy.

28-letni pracownik firmy zajmującej się przeprowadzkami wracał do domu samochodem w nocy z niedzieli na poniedziałek, gdy nagle zorientował się, że system GPS zaprowadził go do wschodniej części Jerozolimy, o którą Izraelczycy i Palestyńczycy toczą zażarty spór.

Gdy Nir Nachszon zrozumiał, że pomylił drogę i trafił do palestyńskiej dzielnicy Issawia, chciał zawrócić, ale było już za późno. "To Żyd!" - krzyknął jeden z obecnych w pobliżu wyrostków. Natychmiast na samochód posypały się kamienie. Rosnąca szybko grupa napastników wywlekła kierowcę z auta i zaczęła bić czym popadnie.

Białoruscy opozycjoniści wyproszeni z meczu w Bydgoszczy

Podczas sobotniego spotkania reprezentacji Białorusi i Litwy rozgrywek żeńskiego EuroBasketu ochroniarze wyprowadzili z hali sportowej "Łuczniczka" trzech mężczyzn, którzy na trybunie wywiesili białą flagę z czerwonym napisem - dawną flagę Białorusi.


Świadkiem incydentu był dziennikarz „Gazety Wyborczej” Andrzej Tyczyno. - Nawet nie skandowali, po prostu stanęli z tymi flagami i ochroniarze od razu do nich podeszli i poprosili o ich zwinięcie. Wszystko odbyło się w pokojowej atmosferze, ochrona była zdecydowana, ale jednak taktowna, trzeba to przyznać. Opozycjoniści zwinęli flagi i w przerwie meczu wyszli. Jeden tam przez chwilę się opierał, ale nie doszło do rękoczynów - powiedział dziennikarz.